Nierówni wobec prawa

Jak bardzo muszą się męczyć dziennikarze pisząc rzeczy, w które tak naprawdę sami nie wierzą. Przykład? W Dzienniku Łódzkim red. Sowa  ubolewa nad zatrzymaniem „wielkiej” legendy Solidarności Władysława Frasyniuka. Musieli przyjść o 6 rano? Musieli zakuwać w kajdanki? Musieli?  Musieli. Wszyscy są, a przynajmniej powinni być równi wobec prawa. Jeśli wzywany do prokuratury delikwent lekceważy sobie wezwania, to znaczy, że stawia się ponad prawem.  Śmiem twierdzić, że ci obrońcy legendy krzyczeliby głośno, gdyby sytuacja taka miała miejsce za rządów PO, a wzywanym do prokuratury był np. Jarosław Kaczyński. Gromy leciałyby zewsząd. Sędzia kradnie 50 zł i co? I nic. Człowiek nieznany publicznie kradnie batonik za 1,20 i co? Idzie do więzienia. Zastanawiające, że tak chętnie na łamach tego dziennika krytykuje się tylko prawą stronę. No tak, rządząca w Łodzi Platforma Obywatelska ma same sukcesy.

Skomentuj

Musisz byćzalogowany, aby pisać komentarze.